Kara śmierci

Ostatnio Jarosław Kaczyński zaproponował powrót kary śmierci do Polski. Pomijam już fakt, że ten pan przedstawia się jako katolik. Gdzie może wyraźnie to zaznacza. I co ? I nie wie, ze kościół jest przeciwny karze śmierci ? A piąte przykazanie ma w dupie ? Eeeech…. nie ważne. Mnie kościoły i religie obchodzą tyle co zeszłoroczny śnieg. Jednak jestem zagorzałym przeciwnikiem kary śmierci. Dlaczego ? A no powodów jest kilka. Kara śmierci jest nieodwracalna. Niestety błędy się zdarzają. Jak kogoś zetniemy, powiesimy, otrujemy, porazimy prądem czy tam ukamienujemy to zamykamy furtkę. Już go nie wskrzesimy.  Jest wiele przypadków, w których pomimo „domniemania graniczącego z pewnością” a także „czynu udowodnionego ponad wszelka wątpliwość” po wielu latach okazuje się, ze stracony człowiek był niewinny, lub jego związanie z czynem było o wiele luźniejsze i nijak nie zasługiwał na stryczek. Niestety nie ma ludzi nieomylnych. Nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Idąc dalej tym tropem zawsze należy założyć, że wyrok jest mniejszą lub większą pomyłką sądową.  Nawet jeśli prawdopodobieństwo by wynosiło ułamek procenta. W obecnych czasach możliwości (technologiczne i merytoryczne) manipulacji  dowodami są OLBRZYMIE. Włączając w to oczywiście manipulacje mediami i manipulacje mediów a co za tym idzie przekazywanie fałszywego obrazu dla opinii publicznej. Może się więc zdarzyć tak, że człowiek będzie sądzony na podstawie manipulacji a  opinia publiczna będzie przekonana, że został skazany na podstawie niepodważalnych dowodów.  Z resztą ostatnio w stanach stracono człowieka co do którego NIE BYŁO 100% pewności co do tego czy był winny. Może też zaistnieć sytuacja, w której oskarżony sam przyzna się do winy mimo świadomości tego, że sam się skazuje na śmierć. I co ? I to daje nam pewność ? Bzdura. Jak myślicie, dlaczego ludzie zamieszani w grube afery często wieszają się w celach ? Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Nikt nie wie, ze osadzony dostał wiadomość w stylu „albo się powiesisz, albo zarżniemy ci małą córkę, syna i żonę„. Ta wiadomość może równie dobrze brzmieć tak „albo się przyznasz i skażesz na śmierć albo zarżniemy ci (tu wpisz najbliższą rodzinę)„. Jeszcze inną kwestią jest to, że kara śmierci jest nieopłacalna. W prawie powinna się znaleźć instytucja dożywotnich przymusowych robót. Zyski wypracowane przez skazańca powinny pokrywać jego wyżywienie i utrzymanie, a reszta powinna być przekazywana na konto osób lub najbliższych przez niego poszkodowanych. Nie pracujesz ? Nie jesz. Proste nie ?  Istnieje teza, że kara śmierci może działać jako „straszak”. Wystarczy jednak  poprzeglądać wyniki badań, które mówią, że osoba popełniająca przestępstwo w ogóle nie myśli o maksymalnym wymiarze kary. Więc idea straszaka bierze w łeb.

Podsumowując:

  • Możliwość pomyłki
  • Możliwość manipulacji
  • Możliwość presji
  • Nieodwracalność wyroku
  • Nieopłacalność wyroku

To wszystko czynniki, które moim zdaniem dyskwalifikują karę śmierci.  A tak w ogóle….. Jakoś tak kara śmierci kojarzy mi się z totalitaryzmem, islamem i prymitywnością. A  żadnego z tych skojarzeń nie lubię. O!


Tu Janina z komisji konkursowej fortuna

Też dostajecie telefony z zastrzeżonego numeru zaczynające się od słów „Tu Janina z komisji konkursowej…” lub „Tu komisja quizu Fortuna” ? Diabli Was biorą ? No to czytajcie.

Po kilkunastu takich telefonach zacząłem grzebać w sieci w poszukiwaniu instytucji, która do mnie wydzwania. Okazało się, że to serwis wygrywam.net. Przeczesując internet znalazłem setki wpisów od ludzi, którzy bez powodzenia poszukują możliwości „wypisania się” z tej zabawy. Trochę mnie to dziwi, bo zajęło mi to jakieś 15 minut. Na samym dole tej ich strony jest spis aktualnych konkursów prowadzonych przez ów serwis. Patrzymy i widzimy, że teraz jest to jeden quiz o nazwie FORTUNA II. Brzmi znajomo ? ;) Obok jest REGULAMIN w formacie PDF.  Klikamy i czytamy. Czytamy, czytamy….. czytamy i docieramy do ostatniego rozdziału siódmego „Postanowienia końcowe”.  Najważniejszy dla nas punkt owego rozdziału też jest siódmy:

7. Uczestnik może cofnąć zgodę na otrzymywanie informacji wskazanych w ust 4 i ust 6 powyżej, wysyłając e-mail na adres konkurs@playlink.pl lub wiadomość SMS o treści ANULUJ na następujące numery darmowe: 80330 dla sieci Orange, T-Mobile, Plus GSM, Play.

No. Ja wysłałem esemesa. Nie przyszło mi co prawda żadne potwierdzenie o wypisaniu sie z zabawy, ale i od tamtej pory Janina też do mnie nie zadzwoniła. Ani inna komisja w innym składzie ;)

Z ewentualnymi kolejnymi konkursami postępujemy analogicznie. Szukamy konkursu i czytamy regulamin, w którym powinna być opisana procedura rezygnacji.


Pierwszy listopada ;)

Halloween przeszło mi jak zwykle. Czyli na maratonie horrorowym. Ale w tym roku jakoś cienko to wyszło bo o 4:00 wyłączyłem telewizor i poszedłem spać.
Wstałem pierwszego dnia listopada jakoś o 9:00. Zjadłem śniadanie i pomyślałem, że….. a co tam, no pójdę na cmentarz. Na grób ojca. Zapalę jakiś zniczyk, postoję, może podumam i wrócę.
Jak pomyślałem tak też zrobiłem. Przedzierałem się przez tłumy odwiedzających i harcerzy. Mijałem setki stoisk z kwiatami, zniczami, akcesoriami nagrobnymi (czasem przekraczającymi granice absurdu), watą cukrową, popcornem, zabawkami, balonami, proszkami do prania, książkami, szczeniakami i wszystkim innym co można sprzedać na ulicy Cmentarnej ;) No nic. Kupiłem mały zniczyk i dzierżąc go w ręce dotarłem do grobu ojca. Stało na nim już sporo innych kopciuchów, więc ktoś już był przede mną. Zapaliłem swój i postawiłem obok.  Stoję tak sobie i nagle dociera do mnie, że ja nawet nie mogę pomyśleć. Powody były dwa. Pierwszy to taki, że zewsząd docierały do mnie głośne rozmowy, które gwałciły mój umysł. Zacząłem się przysłuchiwać dokładniej…. Powaga ! To są autentyki.

  • „I co u Kaśki słychać ? Wczoraj byliśmy na takiej imprezie, że pewnie do nas tu zawita dopiero wieczorem.”
  • „Oj kochana ja to leki na rozrzedzenie krwi biorę a ten doktor nie chciał mi nic na wzmocnienie dać.”
  • „Ty, Adam, a tu można grilla przynieść ? Jak reszta rodziny przyjdzie to opierdolilibyśmy jakieś kiełbaski.” (HIT !)
  • „Kamil !, Kaaaamiiil ! Zostaw te znicze ! Podpalisz się !”
  • „Popatrz tam na grób Badziewiaków (nazwisko zmienione) Jaka lipa. Tylko jedno światełko, wazon i kwiatek. Nawet na nieboszczyku oszczędzają.”
  • „My za tydzień mamy urlop i lecimy do Egiptu.”
  • „I wtedy silnik mi padł. Kręcę, kręcę i nic. A tu ciemno, las, nikogo nie ma.” (Przynajmniej tu jakiś klimat)
  • „No ? Już są wszyscy ? Dzieci ustawiać się, zrobimy sobie rodzinne zdjęcie. Tylko tak, żeby grób było widać”
  • „Tu wstaw zawodzenie księdza na mszy cmentarnej.”

Nie sposób podumać. No nie da się. Ale był tez drugi powód mojego rozkojarzenia. KOBIETY. Słuchajcie. Dawno nie widziałem takiego stężenia na metr kwadratowy seksownych, odwalonych wizualnie w kosmos kobiet. Normalnie CZAD ! Serio, serio ! Szyja mnie już boli od kręcenia głowa na prawo i lewo. Nie będę juz wspominał o zapalniu przez nie zniczy w krótkich spódniczkach ;) Tym o to sposobem znalazłem JEDEN PLUS tego pierwszolistopadowego FESTYNU (bo inaczej tego nie mozna nazwać). Kobiety. ;)


Remont (owa) porażka….

remontWszystko zaczęło się od tego, że padła mi elektryka w domu. Dziarsko więc zabrałem się do wymiany instalacji na nową. Niestety mieszkam w starym budownictwie, więc o niespodzianki nie trudno. A to gniazdko w kuchni zasilane było z puszki w pokoju, a to inne gniazdko było zasilane mimo wyłączenia głównych bezpieczników, a to przewody oświetleniowe prowadzone były w taki sposób, że bez detektora ani rusz, itd, itd…. Do tego oczywiście nowa instalacja została zrobiona tak, by odpowiadać przepisom i zaleceniom SEPowskim. No. Cyborg prąd porządny musi mieć i basta. Kiedy kończyłem babrać się w przewodach przyszła ekipa do wymiany okien. Jakiś czas temu zamówiłem okna i trochę mi to wyleciało z głowy… Monterzy okien to dwóch fajnych gości, z czego jeden był moim starym kolegą ze szkoły (świat jest jednak mały). Kumulacja wydatków zapaliła mi czerwoną lampkę alarmową. Ale co tam…. Pobieżny rachunek i myślę sobie „jakoś dam radę”. No skoro mam już nowe okna i nową elektrykę a pokój pusty bo graty wyniesione do drugiego pokoju to trzeba iść za ciosem i….. poprawić podłogę i zmienić meble, których miałem już dość. Stare wielkie kolubryny zajmujące więcej miejsca niż można by było w nich pomieścić różnych rzeczy. Te najbardziej znienawidzone meblowe potwory rozkręciłem a następnie porąbałem tak, aby były na rozpałkę w piecu CO. Zerwałem także syf, który miałem na podłodze i zacząłem przeszukiwać net w poszukiwaniu mebli. Meble znalazłem. No superowe są. Z BRW. Kolekcja August. Tylko wyszło jeszcze jedno ale.  W praniu wyszło, że obsypuje mi się stary tynk ze ścian. I to na potęgę. W zasadzie nie trzeba w niego stukać. Leci od samego patrzenia. Więc na pierwszy ogień musi iść skucie starego tynku i rzucenie nowego (lub założenie płyt K-G). A to już spowodowało, że w bilansie zabrakło kasy. No bo jak tu kłaść nową podłogę skoro ściany są do zrobienia. Podłogę robi się zawsze na samym końcu. I w ten sposób zostałem persona non grata czyli osoba bez mebli ;) oraz nie mogę sobie zaśpiewać mój jest ten kawałek podłogi bo chwilowo jej nie mam. Nic to. Twardym trzeba być. W przyszłym miesiącu przyjdą murarze i zrobią mi ściany. Sam ich nie zrobię. Hydraulikę mogę robić, elektrykę mogę robić, podłogę mogę robić….. ale murarka i kafelki to nie dla mnie. Jak zapłacę za tynk i materiały na podłogę to na meble mi ni cholery dalej nie wystarczy środków. Więc…… zanosi się na jakieś trzy miesiące bez mebli w pokoju :D


Jak tam jest

Kurde, chyba się starzeję. Parę dni temu jadąc samochodem usłyszałem w radiu piosenkę. Bardzo fajną. Wszystko mi w niej grało. Słowa, aranż, głosy wykonawców, nastrój… no normalnie miodzio.  Patrzę w RDS i własnym oczom nie wierzę. Na wyświetlaczu przewija się jak wół „Seweryn Krajewski - Znowu Pada„. Ja na Krajewskiego reagowałem wręcz alergicznie. Wysypki dostawałem. Zwyczajnie go nie trawiłem, a tu taka niespodzianka. Wróciłem do domu i z sieci dowiedziałem się, że to piosenka z jego nowej płyty „Jak Tam Jest„. Zawiązałem sznurówki, poszedłem do Empiku i zakupiłem krążek. Nie no. Ja nie wiem co powiedzieć. Tak nastrojowy i zgrany album, że aż ciary przechodzą. Słuchając tego robi się człowiekowi naprawdę dobrze. Towarzyszą mu Andrzej „Piasek” Piaseczny, znana z programu Mam Talent Anna Teliczan oraz Piotr Cugowski wokalista zespołu Bracia. Zdecydowanie polecam ;)


Strzelam w sylwestra !!!

To będzie kolejny niepopularny w niektórych kręgach wpis. No ale cóż.
Chodzi o facebookową akcję „Nie strzelam na Sylwestra”. Rozkręciła ową akcję organizacja o nazwie EMPATIA. W swoim opisie na Facebooku piszą: „Stosujemy jedynie pokojowe metody działania”. Nie no czaaad. Tylko, ze ludzie którzy tam piszą już pokojowo nastawieni do strzelających nie są. Często obrażają ich. Piszą też, że uzywanie środków pirotechnicznych w sylwestra to chamstwo i głupota. No a koronnym argumentem przeciw strzelaniu jest to, ze zwierzęta sie boją wystrzałów. Proponuję poczytać tamtejsze komentarze. Według facebookowych wpisów kazdy, kto odpala fajerwerki w sylwestra jest debilem straszącym zwierzęta, staruszki i niemowlaki. Ja na przykład jestem fanem pirotechniki. Kocham ją. To jedno z moich hobby. Oczywiście popieram używanie jej tylko w granicach określonych prawem. Czyli mam skończone 18 lat i w sylwestra prawo pozwala mi wywalić w powietrze tyle rakiet (atestowanych) ile mój portfel wytrzyma. To piekny dzień. Tak świętują nowy rok ludzie prawie na całym świecie (znaczy według fanów tej akcji debile całego świata). Efekty wizualne i akustyczne zapierają często dech w piersiach. No ale okazuje się, że organizacja EMPATIA (współodczuwanie, empatia – psych. umiejętność wczuwania się w położenie innej osoby, identyfikowanie się uczuciowe z kimś). Bardziej sie identyfikuje ze zwierzątkami niż ze mną. Z Człowiekiem. Przedstawicielem sympatyków strzelania. Oczywiście dopisali tam, że cierpią z tego powodu staruszki i noworodki…. no bo zawsze to jakis argument nie ? No ale zaaaraaz….. Mam się za osobę odpowiedzialną. Nie mam zwierzątka, bo nie jestem w stanie mu zapewnić takich warunków, w których będzie mu dobrze. No ale jeśli już bym miał kota lub psa, który sie boi huku to moja odpowiedzialność nie mówiłaby mi „krzycz na cały świat, żeby ci debile nie strzelali bo Azor pod stół ucieka”. Zabrałbym psa gdzies gdzie nie strzelają. Bieszczady czy coś w tym stylu. No sorry, ma sie zwierzątko ma się obowiązki. To, ze ktos ma zachciewajkę posiadania strachliwego zwierzątka wcale nie znaczy, ze teraz cała reszta ludzi ma sie do niego dostosowywać. Takie akcje skutecznie zrażają mnie do wszystkich szerokopojetych animalsów. Dla nich ważniejsze jest zwierzę niż człowiek. U mnie ta hierarchia jest odwrotna. Jest tez inna płaszczyzna tej akcji. I wydaje mi sie, ze tu jest gwóźdź programu. Otóż Stowarzyszenie EMPATIA zachęca do przekazywania 1% podatku na swoja jakże szlachetną działalnosć. Jest akurat koniec roku. Zaczynamy sie rozliczać z fiskusem. Taka akcja jest idealnym przypominaczem o owej organizacji. Swoistą reklamą. Sposobem na potężne zaistnienie w sieci. O tej aferze piszą portale internetowe, gazety, na forach internetowych wrze. Wszędzie przewija sie nazwa organizacji EMPATIA. No to ludzie z ciekawości wchodzą na ich stronę, żeby zobaczyć kto zacz. A tam: daj nam 1% swojego podatku. Być może EMPATIA wykorzystała nadwrażliwych animalsów zawsze skorych do takich akcji aby rozkręcić wojne z resztą świata, zaistnieć w sieci i zgarnąć więcej kasy. No bo nie wierzę, że używanie pirotechniki w granicach prawa jest warte takiego halo. To jedna noc w roku. Bez przesady.


Ghost Master

Przeglądając stare gry natrafiłem na stary tytuł „Ghost Master”. Rewelacyjna gra strategiczno logiczna z 2003 roku.  Wszystko o tej grze można przeczytać tu: WIKIPEDIA . Wiki pisze o mechanice i co najważniejsze o smaczkach tej gry. Pisze niestety też o tym jak Empire Interactive zabiło ten świetny projekt i pomimo tego, ze ludzie pisali petycje o stworzenie drugiej części Ghost Master`a wydawca olał temat. W 2004 r. firma Sick Puppies, która zrobiła tą grę  upadła i tak skończyły się szanse na Ghost Master 2. Jeśli macie możliwość to zagrajcie. Wyszła oczywiście w POLSKIEJ wersji językowej. Podczas zabawy banan z twarzy nie schodzi. Oprócz pomysłu, czarnego humoru i grywalności ta produkcja ma jeszcze jedną perełkę. Chodzi o ścieżkę dźwiękową. To jest majstersztyk. Główne tematy gry są skomponowane tak aby parodiować tematy muzyczne starych horrorów. A do tego tak wpadają w ucho, że muzyczki sobie z gry wyciągnąłem, przekonwertowałem i nagrałem na płytę.

Oficjalna zajawka

Fragmenty gry

Inna muzyczka ;)

Jeszcze inna…. zajeeeeefajna muzyczka

Fan site… bo piękna oficjalna strony gry została dawno zdjęta….

Warto czasem zagrać w grę, która co prawda nie ma graficznych wodotrysków, ale tak wciąga i ma taką grywalność, że współczesne gry powinny się wstydzić….


Kotek czy dzieciak ?

Wiem, że tym wpisem narażę się wielu osobom. Ale ja mam takie poglądy i nic tego nie zmieni.

Gdzie nie spojrzę to ciągle widzę akcje typu:

Zbiórki pieniędzy na utrzymanie schroniska.

Zbiórki pieniędzy na specjalistyczne leczenie bezdomnych zwierząt.

Zbiórki pieniędzy na jedzenie dla bezdomnych zwierząt.

Dokarmianie bezdomnych zwierząt.

Afery, gdy spółdzielnie mieszkaniowe zabronią dokarmiania.

Robi się wszystko, żeby populacja bezdomnych zwierząt przypadkiem nie spadła.

Prowadzący takie akcje maja poczucie, że robią coś dobrego. Czują się przez to lepsi. Są tacy fajni. Kotka ratują. Grają na emocjach.

A mnie to wkurwia niemiłosiernie.

Moim zdaniem powinien obowiązywać bezwzględny zakaz dokarmiania bezdomnych zwierząt. Wszystkie bezdomne zwierzęta powinny być wyłapywane i usypiane. Schronisko powinno być powiedzmy max. miesięczną przechowalnią zgubionych zwierząt. Jeśli w ciągu miesiąca nikt się nie zgłosi – usypiać. Po kiego grzyba utrzymywać tak dużą populację na przykład bezdomnych kotów ? Po co wpierdalać się w prawa natury ? Gdyby nie dokarmianie populacja by gwałtownie spadła i problemu by nie było. Zaraz się okaże, że owi obrońcy zwierząt zaczną krzyczeć, ze to przecież malutkie sumy pieniędzy są. Tyle co nic. Na przykład 5 złotych. To ja się pytam co wybierasz ? Głodny kotek czy głodny dzieciak ? Bo ja bez namysłu ukręcam łeb kotkowi. Za 5 zeta można się całkiem nieźle najeść. Sprawdziłem. To jeszcze inaczej. Niech to będzie 5 złotych na 10 kotków. Dalej ukręcam 10 kocich łbów, żeby dzieciak coś zjadł. I nie chodzi tylko o dzieci. Jak tak jeżdżę po ludziach i widzę jak niektórzy LUDZIE biedują (i pomijam tu patologie, alkohłonów i innych samych sobie winnych) to coraz bardziej mnie „animalsowe” akcje wkurwiają. Kurde, pomagajcie najpierw LUDZIOM. A jak już będzie taki zajebisty dobrobyt to dopiero wtedy zajmijmy się zwierzętami. Część z Was powie : no dobrze, ale ludziom pomagają MOPSY, fundacje i takie tam inne. No owszem, ale jak widać nie mają wystarczających środków. Więc na przykład jak już mam wysłać smsa za przysłowiową złotówkę na schronisko lub dla dzieciaka to wybieram dzieciaka. Gdyby te wszystkie babcie, które kupują żarcie dla bezdomnych kotów równowartość ceny przesyłałyby na potrzebujących LUDZI to nagle by się okazało, że to całkiem spore sumy się uzbierały. Szczytem są już zbiórki olbrzymich kwot na leczenie koteczka po wypadku, z wada serca albo innej jednostki chorobowej. No sorry. A dzieciaki to niby nie chorują ? Rodzice często żyły sobie wypruwają, żeby skombinować pieniądze na leczenie a sąsiadka bezdomne kotki dokarmia. Nosz FUCK.


Falkon 2010

Hmmm…. co by tu napisać. Jeśli chodzi o sam konwent, to było kiepsko. Punkty programu, które sobie wybrałem ( a tego roku było ich niewiele) okazały się niewypałami.  Poziom konwentu podnosiła grupa NIZAR.  Przesympatyczni ludzie z zajefajnym, specyficznym poczuciem humoru :D . Ich umiejętności powalają. Są świetni.  Grupa ogniowa In Nomine też fajnie wypadła ze swoim LED SHOW (tym razem zamiast żywego ognia używali światełek LED). Tegoroczny pokaz mody gotyckiej sięgnął dna. Nuda. Zeszłego roku był w konwencji przedstawienia (Mistrz i Małgorzata). W tym roku wszedł koleś w kapturze, przeszły modelki i …. koniec pokazu. O obsuwach czasowych już nie wspomnę. Natomiast mistrzostwem świata w wykonaniu organizatorów Falkonu były jaja z programem. Wbijamy się na akredytkę (pierwszy dzień konwentu !) Pytamy czy jest program i dostajemy odpowiedź: nie, ale są już erraty do programu :D :D :D Normalnie CZAD :D .  Do tego w konwentowej noclegowni nie było pryszniców. Pani administratorka stwierdziła : „Panowie, przecież cztery dni można się nie myć. Wytrzymacie.” My tak, ale inni ? :P :D . Natomiast towarzysko było mega hiper zajebaczos. Dużo chodziliśmy bo jakoś komunikacja miejska nie chciała z nami współpracować :P Pozytywny pierdolec nikogo nie opuszczał ;) Oczywiście odwiedziliśmy saunę, puby i….. kuźnię mocy w której Telesfor wykuwa sprzęt miedzy innymi dla Nizara. W sobotę padła mi karta płatnicza. MA-SA-KRA. Gotówkowo wypłukałem się do zera. Zaczęła działać dopiero w niedzielę około 20:00.

Wielgachne podziękowania dla Dextera za to, że mogliśmy sobie u niego pomieszkać i się poprysznicować. Pozdrowienia dla jego rodzinki !

No i ogłoszenia: Delein, Qadesh, Dexter, Ginger, Silmeth…… MACIE AWWWWAAAANNNSSSS !!!!! :D :D :D

PRASÓWKA :) : ( One mają większy talent do pisania niż ja ;) )

Notka o FA(i)LKONIE by DELEIN

Notka o FA(i)LKONIE by QADESH

Zdjęcia (bez obróbki) by JA :D

Zdjęcia (bez obróbki) by Delein


In vitro

To co kościół wygaduje na temat in vitro wkurza mnie coraz bardziej. Sieją taki zamęt, że głowa boli. Normalnie śreniowiecze ! Zapłodniona komórka to już człowiek, duszę ma i w ogóle. I nie mozna zamrażać bo więzi sie te dusze i takie tam inne wymysły. A jak sie te komórki zniszczy to normalnie dzieciobójstwo jest ! No zaraz zaraz…… Przeanalizujmy sprawę. Wracamy teraz do szkoły na znienawidzony przez kościół przedmiot „Przygotowanie do życia w rodzinie”. Lekcja numer (wpisz dowolny). Temat: Zapłodnienie.
Jak przebiega zapłodnienie ? A no w dużym… WIELKIM wręcz uproszczeniu tak:

1. Co 28 dni (pi razy drzwi 14 dni przed krwawieniem miesięcznym) u kobiet występuję owulacja. Czyli jajeczkowanie.
2. Podczas owulacji komórka jajowa wyłazi sobie z jajnika i wędruje jajowodem.
3. Jeśli w czasie tej wycieczki natrafi na wystarczająco silny plemnik, zostaje zapłodniona.
4. Zapłodniona komórka jajowa idzie sobie dalej do macicy i tam sie zagnieżdża.
5. Jak sie zagnieździ to się rozwija i mamy ciażę jak ta lala i trzymamy kciuki, żeby przebiegała bez powikłań i się ładnie donosiła.

Proste nie ? Pominąłem przemiany hormonalne i czasy – bo są w moich rozważaniach nieistotne.

No ale teraz kościół twierdzi, ze zapłodniona komórka to juz właśnie to życie, człowiek i dusza. Więc według niego życie powstaje w punkcie trzecim. Idziemy dalej, mamy punkt czwarty. Nasz według kościoła „człowiek” dociera do macicy i tam stara się zagnieździć, żeby sie dalej rozwijać. No i teraz gwóźdź programu. Punkt piąty. Niestety badania dowodzą, ze około 40% zapłodnionych komórek się NIE ZAGNIEŻDŻA ! Powodów są setki. Zagnieżdżanie jest bardzo złożonym procesem. Jeden trybik zawiedzie i cały łańcuch reakcji szlag trafia. Nie ważne. Ważne jest to, ze 40% zapłodnionych komórek jajowych sie NIE ZAGNIEŻDŻA. I co dalej ? No dalej mamy u kobiety krwawienie, z którym to takowa zapłodniona, ale nie zagniezdżona komórka jajowa idzieeeeeee….. do podpaski, tamponu, kibla, lub w rezultacie do kosza na śmieci. No więc zaraz……. Należy w takim razie urządzać pogrzeby takim podpaskom i tamponom. Bo tam przecież z siłą miesiączki wylądowało życie, no ten człowiek ! I dusza !. Dostrzegacie irracjonalność nauki kościoła ? Gdzie tu sens ? WTF ? Przecież In Vitro to tak na prawdę punkt trzeci wykonany poza organizmem kobiety na szkle pod mikroskopem. Eeeech…… a najgorsze jest to, ze cała kupa ludzi ( w tym część polityków)  bezkrytycznie wierzy w to kościelne straszenie i trzęsie portkami (lub spódnicami) przed ekskomuniką, pozbawieniem sakramentów, dzieciobójstwem i innymi groźbami tej jakze miłosiernej instytucji jaka jest kościół. BEZ-SEN-SU. O!


Witaj

Strona domowa Zbigniew Włóka X-76. Czyli co u IKS`a słychać ;). Na blogu newsy, wydarzenia oraz wszystko inne co IKS`owi wydało się ciekawe. W sieci możesz mnie znaleźć pod nickami X-76, IKS76, RESCUE1. Jeśli chcesz się ze mna skontaktować to pisz na: wloka.pl, nocarz.pl, lub przez GG: 4224110 (status zazwyczaj niedostępny)
  • RSS Teraz na NOCARZ.PL

    • Spotkania w realu • Re: SPOTKANIE B24 - 3-5 LUTY 4/2/2012 10:14
      Aiven napisał(a):Mimo straty Delfina i Dexa...Niech spoczywają w pokoju....wypijcie za nas : […]
      Delein
    • Strzelanki i manewry • Re: Rozeznanie strzelankowe 4/2/2012 09:18
      ...mój elektryk ma ponad 400, ale ze słabszą sprężyną około 330 fpsów, więc dopisuje go do listy swojej broni - M4A1 Cyberguna z na licencji Tanio Koba Tokyo... […]
      MrocznyPopiskiwacz
    • Strzelanki i manewry • Re: Rozeznanie strzelankowe 3/2/2012 22:45
      Jak czas pozwoli to bym się pojawił. Chętnie bym odwiedził Wrocław bo dawno mnie tam nie było. Mam Berettę na green gas względnie dogorywającego już SIGa (ten sam napęd) - jedno i drugie ma koło 330 fpsów. Z głównych broni obydwie okolice 430... Jak rozumiem można by było ich używać ale poza tymi wagonami? Czy w ogóle nie ma sensu tachać takiego sprzętu? […]
      Necro
  • Statystyki

    stat4u
  • Zbigniew X-76 Włóka
    Jarrah theme by Templates Next | Powered by WordPress